dziennik z podróży po ziemi ** ** gdy patrzę sobie w oczy, widzę światła miasta
Kategorie: Wszystkie | czwartek | niedziela | piątek | poniedziałek | sobota | wtorek | środa
RSS
czwartek, 17 maja 2012

miałam napisać, że to, co niemożliwe, miało się zdarzyć, tak Pyk! jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. i że tak samo nagle się rozpadło, tym razem za dotknięciem stopy przez ciężkie przedmioty i zmianą trasy samolotu pana Tuska...że rzeczywistość niszczy magię.

i pewnie miotałabym się z tym, gdyby nie historia na dobranoc. tak miało być, pewnie to dla mojego dobra. gdybym miała anioła stróża, pewnie byłby Kotem.jaka ja jestem głupia...

....

18:47, teresita
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 14 maja 2012

czytam się w Kocie. niedowierzam. pięknie piszę, zawstydza mnie to, a jednak napawa siłą, że może potrafię pisać. tęsknię. tęsknię, tęsknie, tęsknię. chujowo bez Ciebie.

22:06, teresita
Link Komentarze (1) »
niedziela, 13 maja 2012

razem z lokalnymi napojami grejfrutowo-chmielno-miodowym nałykałam się pięknych słów. nie jestem pewna, czy szerzej otwierałam usta, by spijać słodkawą pianę, czy uszy, by nie uronić głosek. to wszystko brzmi jak zaklęcia: solfatara, mofeta, fumarola...menhir!

i spałam, spałam, spałam...

21:24, teresita
Link Dodaj komentarz »
sobota, 12 maja 2012

wstałam w środku nocy. pocałunek, który mnie obudził, miał w sobie magię, choć czuć było też jej mroczną część. po raz kolejny rzeczy nie są takie, jakimi się wydają. i nie wiem, co dalej z CS. wiem, co nie dalej z NSiWE. patrzę się na to wszystko, jak na przepływające nade mną chmury. może tracę właśnie wszystko. może tracę wszystko, co było złe.

i w tym wszystkim mówię do Kota. w ciepłej Italiji jest Kot, który mówi do Corny, a ja mam Kota do którego mówię. czasem wydaje mi się, że odpowiada. przychodzi też we śnie. gdybym lepiej znała się na geografii, może wiedziałabym, że jest w Austrii. a tak przechodzę zagubiony w dzieciństwie etap wyimaginowanego przyjaciela.

15:37, teresita
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 10 maja 2012

położyłam się wczoraj spać i postanowiłam przespać czwartek. więc nawet, gdy zadzwonił budzik, mimo że otworzyłam oczy, spałam nadal. umyłam się, zjadłam resztki mleka z lodówki, poszłam do pracy i przepracowałam kolejne godziny śpiąc. pływając na basenie spałam w kontrolowany sposób - tak, by nie uderzyć głową o ścianę. na szczęście nikt, poza Pragą (która nie zwraca na mnie uwagi i nie zawraca mi głowy, żeby mnie nie obudzić), nie zorientował się, że śpię. obudzę się jutro.

nie jestem cierpliwa, jestem Śpiąca z Wyboru.

19:58, teresita
Link Komentarze (4) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 169